W DANONE pracuję już prawie pięć lat, to moja pierwsza duża praca w organizacji. Zaczynałem jako asystent w dziale sprzedaży, gdzie mogłem wykorzystać wcześniejsze doświadczenia z eventów: kontakt z ludźmi, swobodę komunikacji i umiejętność odnajdywania się w różnych sytuacjach. Później rozwijałem się w obszarze e-commerce, gdzie uczyłem się odpowiedzialności, autonomii i pracy z klientami. Dziś jestem w dziale szkoleń i rozwoju, gdzie moim „klientem” jest pracownik i jego rozwój. To miejsce, w którym mogę łączyć to, co zawsze lubiłem najbardziej: edukowanie, pracę z ludźmi i przekładanie złożonych tematów na prosty język.
Regularnie zatrzymuję się i sprawdzam, czy miejsce, w którym jestem zawodowo, nadal prowadzi mnie w stronę moich ambicji, marzeń i planów. W DANONE mogę tę ścieżkę naprawdę świadomie budować. Kiedy poczułem, że ciągnie mnie w stronę sali szkoleniowej, otwarcie o tym powiedziałem. Razem z przełożoną ustaliliśmy kierunek rozwoju, zacząłem poznawać dział szkoleń, dołączyłem do programu trenerów wewnętrznych i prowadziłem szkolenia ze storytellingu oraz wystąpień publicznych. To doświadczenie stało się dla mnie trampoliną do obecnej roli. Dla mnie zmiana nie oznacza rewolucji dla samej rewolucji, oznacza odwagę, by pójść o krok dalej w stronę tego, co naprawdę mnie interesuje.
Jednym z najważniejszych odkryć w DANONE było dla mnie uświadomienie sobie, że potrafię w prosty sposób tłumaczyć ludziom skomplikowane rzeczy. Zaczęło się od narzędzi: Excela, Outlooka, Teamsa czy SharePointa, a później przerodziło się w coś większego. Zobaczyłem, że umiem dopasować sposób komunikacji do konkretnego zespołu, jego potrzeb i poziomu wiedzy. Organizacja zauważyła tę umiejętność i pozwoliła mi ją rozwijać. Dziś tworzę szkolenia, projektuję scenariusze spotkań i wspieram ludzi w tym, by pracowało im się efektywniej. W DANONE mam też przestrzeń, by wychodzić z inicjatywą i rozwijać kompetencje.
Dla mnie DANONE to miejsce, w którym można przyjść z pomysłem, ambicją albo potrzebą rozwoju i naprawdę o tym porozmawiać. Dobrym przykładem jest mój doktorat, który robię w obszarze kompetencji miękkich i kapitału ludzkiego. To dla mnie ważny krok rozwojowy, ale też duże zobowiązanie logistyczne. Czasem wymaga udziału w zajęciach czy prowadzenia aktywności akademickich w ciągu dnia. W DANONE mogłem to otwarcie omówić i znaleźć rozwiązanie, które działa dla obu stron. Dzięki elastyczności organizacji mogę rozwijać się naukowo, zdobywać wiedzę powiązaną z moją pracą i jednocześnie wnosić ją z powrotem do firmy. Cenię też kulturę, w której hierarchia nie przeszkadza w partnerskiej rozmowie.
Niezależnie od tego, czy pracuję z członkiem zespołu, menedżerem czy dyrektorem, najważniejsze jest wspólne szukanie rozwiązań.